Rozmowa
Opowiadasz, co robisz, gdzie pracujesz i skąd dziś masz zlecenia. Patrzymy na twoją obecną stronę, jeśli ją masz, i na to, kto zajmuje miejsce w Google, które mogłoby być twoje.
Firma Wodecki z Gorzyc od ponad 20 lat projektuje i montuje pergole, zadaszenia i tarasy kompozytowe. Robotę miała dobrą, tylko w internecie prawie jej nie było. Opisujemy, jak krok po kroku zbudowaliśmy jej stronę, treści, widoczność w Google i kanał wideo, i co z tego wyszło.
Na starcie firma miała wszystko, czego nie da się kupić w agencji. Doświadczoną ekipę montażową, sprawdzonych dostawców systemów aluminiowych i desek kompozytowych, a przede wszystkim wielu zadowolonych klientów na Śląsku. Tyle że prawie wszystkie zlecenia przychodziły z polecenia.
Kto wpisywał w Google „zadaszenie tarasu” albo „pergola tarasowa”, trafiał do sklepów internetowych i dużych firm z drugiego końca Polski. Firma z sąsiedztwa, która mogła przyjechać na pomiar następnego dnia, po prostu się nie wyświetlała.
Polecenia mają swój sufit. Dają pracę, ale nie pozwalają zaplanować sezonu ani wybrać zleceń, które się opłacają. Właściciel chciał, żeby klienci zaczęli przychodzić sami, także z miast, w których firma jeszcze nikogo nie znała.
Cztery problemy, z którymi zmaga się prawie każda firma od pergoli i tarasów.
Pergola na wymiar albo taras z montażem to wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy złotych. Klient porównuje firmy tygodniami, czyta opinie i sprawdza, czy wykonawca nie zniknie po wpłacie zaliczki.
Co z tym zrobiliśmyStrona odpowiada na pytania, zanim klient je zada, i na każdym etapie pokazuje dowody, że firma istnieje i działa.
Na hasło „pergola tarasowa” Google pokazuje głównie marketplace'y i markety budowlane z gotowymi altanami. Samą stroną firmową trudno ich przeskoczyć.
Co z tym zrobiliśmyPostawiliśmy na zapytania, przy których ktoś szuka montażu, a nie paczki.
Najwięcej zapytań przychodzi od marca do czerwca. W grudniu ruch jest kilka razy mniejszy. Kto zaczyna pracę nad widocznością wiosną, jest spóźniony o cały sezon.
Co z tym zrobiliśmyTreści, linki i filmy przygotowujemy jesienią i zimą, żeby w lutym strona była już wysoko i gotowa na szczyt.
Firma robi znacznie więcej niż pergole. Montuje tarasy, carporty, sauny i balie, buduje drewutnie i meble ogrodowe na wymiar. Klient, który przyszedł po jedno, nie wiedział o reszcie.
Co z tym zrobiliśmyKażdy produkt dostał własną podstronę, a strony linkują do siebie tam, gdzie to ma sens, na przykład taras prowadzi do pergoli nad nim.
Dobra firma, a w Google jej nie widać? Porozmawiajmy, sprawdzimy, co da się zrobić u Ciebie.
Pergole tarasowe, pergole lamelowe, zadaszenia, tarasy kompozytowe, płytki tarasowe, carporty, sauny, balie, drewutnie i meble na wymiar. Każda podstrona opisuje materiały, warianty, wymiary i to, od czego zależy cena. Dzięki temu Google wie, na jakie zapytanie ją pokazać, a klient widzi, że firma zrobi mu cały ogród, nie tylko jeden element.
Treść idzie w kolejności, w jakiej klient myśli o zakupie. Najpierw jaki materiał i jaki dach, potem czy potrzebne jest zgłoszenie budowlane, od czego zależy cena i jak wygląda montaż. Na końcu jest jeden konkretny krok, czyli bezpłatny pomiar. Formularz od razu pyta o produkt i wariant, więc przy pierwszym telefonie firma wie, o czym rozmawia.
Opinie klientów ze zdjęciami ich tarasów, opisane realizacje z wymiarami i historią firmy. Właściciel występuje z imienia i nazwiska, widać też marki, z którymi firma współpracuje. Zdjęcia przykładowe, jeśli się pojawiają, są wyraźnie podpisane, żeby nikt nie pomylił ich z realizacją.
Nie robimy setki kopii tej samej strony z podmienioną nazwą miasta. Podstrona lokalna powstaje tam, gdzie firma naprawdę pracuje i ma co pokazać. W Rybniku to ponad 45 pergoli, w Gliwicach opisana krok po kroku pergola o szerokości 6 metrów. Kolejne miasta dochodzą dopiero wtedy, gdy są tam realizacje.
Czy dach pergoli wytrzyma śnieg, gdzie odprowadzić wodę deszczową, czy można postawić zadaszenie przy granicy działki, jak zrobić taras z desek kompozytowych. Ludzie wpisują te pytania w Google na długo przed telefonem do wykonawcy. Każdy poradnik odpowiada konkretnie i prowadzi do oferty.
Strona działa w dwóch językach. Wszystkie podstrony mają wersję polską i czeską, od oferty i realizacji po poradniki. Gorzyce leżą przy samej granicy, a po drugiej stronie jest Ostrawa i Bogumin, gdzie ludzie też szukają pergoli i tarasów, tylko wpisują w Google czeskie hasła.
Czeska wersja to nie automatyczne tłumaczenie wrzucone na stronę. Teksty używają słów, którymi Czesi naprawdę opisują te produkty. Każda podstrona ma własny adres i jest powiązana ze swoim polskim odpowiednikiem, więc Google pokazuje Polakowi wersję polską, a Czechowi czeską.
Strony wielojęzyczne robimy również dla innych firm, które pracują przy granicy albo chcą sprzedawać za granicą. Z Górnego Śląska do Czech jest kilkanaście minut, a konkurencja w czeskim Google jest często mniejsza niż w polskim.
Większość ludzi szuka pergoli na telefonie, często wieczorem na kanapie. Jeśli strona ładuje się zbyt długo, wracają do wyników i klikają konkurencję. Dlatego strona Firmy Wodecki otwiera się szybko także na słabszym zasięgu.
Każda podstrona jest przygotowana tak, żeby Google dokładnie wiedział, co na niej jest, czyli jaka to firma, gdzie działa, co oferuje i co mówią o niej klienci. Dzięki temu łatwiej mu pokazać ją osobie, która szuka właśnie takiej usługi w okolicy.
Film pokazuje to, czego nie oddadzą zdjęcia. Jak pracują lamele, jak wygląda montaż i kto go robi. Nagrania z ziemi i z drona trafiają na stronę, na kanał YouTube i do krótkich rolek, a klient ogląda ekipę przy pracy, zanim zaprosi ją do domu.
Jeden z filmów z kanału pokazuje pergolę tarasową o szerokości 6 metrów bez słupka na środku. To odpowiedź na pytanie, które klienci zadają bardzo często, i przy okazji kilka minut z ekipą przy robocie.
Jak prowadzimy kanały YouTube na ŚląskuFirma, której nie było w internecie, codziennie dostaje zapytania o montaż tarasów i pergoli.
Zmienił się też sam początek rozmowy. Klient, który dzwoni, zna już ofertę, widział realizacje z okolicy i często obejrzał film z montażu. Nie pyta, czy firma w ogóle robi pergole. Podaje wymiary tarasu i pyta o termin pomiaru.
Najlepiej działają poradniki i strony miast. To one jako pierwsze zaczęły pokazywać się wysoko i ściągać ludzi, którzy wcześniej o firmie nie słyszeli. Strony głównych produktów rosną wolniej, bo konkurują ze sklepami i dużymi markami, ale z każdym miesiącem są wyżej.
Teraz najważniejszy jest najbliższy sezon. Do lutego chcemy mieć gotowe nowe poradniki o zadaszeniach rozsuwanych, roletach ZIP i zadaszeniu balii, kolejne opisane realizacje i serię filmów z tegorocznych montaży.
Pracujemy też nad konfiguratorem pergoli 3D, w którym klient sam dobierze wymiary, dach, kolor i dodatki, a gotowy projekt wyśle do wyceny. Kolejne strony miast, na przykład Krakowa, dojdą wtedy, gdy firma będzie miała tam realizacje do pokazania.
Firma Wodecki była w tym samym miejscu i nie miała ani jednego klienta z internetu.
Pracujemy z firmami z branży budowlanej, więc nie musisz nam tłumaczyć, czym różni się pomiar od wyceny ani dlaczego wiosną nie masz czasu odbierać telefonów. Wiemy, jak szukają twoi klienci i co muszą zobaczyć, zanim zadzwonią.
Opowiadasz, co robisz, gdzie pracujesz i skąd dziś masz zlecenia. Patrzymy na twoją obecną stronę, jeśli ją masz, i na to, kto zajmuje miejsce w Google, które mogłoby być twoje.
Dostajesz konkretną propozycję. Co zrobić najpierw, czego szukają ludzie w twojej okolicy i ile to będzie kosztować. Jeśli uznamy, że w twoim przypadku nie ma to sensu, też to powiemy.
Budujemy stronę, piszemy treści i nagrywamy wideo. Ty zajmujesz się robotą, a od nas dostajesz gotowe rzeczy do akceptacji, bez zbędnych spotkań.