Realizacje z drona
Podjazdy i całe posesje sfotografowane z góry. Widać wzór, równe linie i dobrane kolory, czyli to, co klienta najbardziej przekonuje.
Tworzymy strony dla brukarzy, które zapełniają kalendarz przed sezonem. Zapytania przychodzą z metrażem i zdjęciami terenu, więc nie jeździsz na puste wyceny.
Na podjazd przed domem klient będzie patrzył codziennie przez kilkanaście lat. Dlatego zanim wybierze firmę, chce zobaczyć, jak wyglądają jej wcześniejsze prace. Najlepiej robią to zdjęcia, a strona to miejsce, gdzie można je pokazać w dobrej jakości i w jednym miejscu.
Najważniejsza część Twojej roboty jest pod ziemią. Wykopanie koryta, podbudowa, zagęszczanie. Klient tego nie widzi, więc porównuje tylko cenę za metr. Strona może mu wytłumaczyć, za co tak naprawdę płaci.
Klient nie oceni Twojej roboty po opisie. Chce zobaczyć gotowe podjazdy, równe linie i dobrane kolory. Im więcej realizacji pokażesz, tym łatwiej mu Ci zaufać.
Kiedy wie, ile pracy jest pod kostką, przestaje porównywać same stawki za metr. Twoja wycena przestaje być „za droga”, a najtańsza oferta przestaje kusić.
Wzorów, kolorów i producentów jest mnóstwo. Klient woli przejrzeć je spokojnie wieczorem w domu, a nie stać w składzie budowlanym.
Ludzie planują podjazd na długo przed ciepłymi dniami. Jeśli strona zbiera zapytania zimą, wiosną masz już pełny kalendarz.
Nie wie, że cena zależy od podbudowy, wzoru i odwodnienia, więc każda droższa oferta wydaje mu się przesadzona.
Jak to rozwiązujemyRobimy podstronę o podbudowie z prostym rysunkiem kolejnych warstw. Klient widzi, dlaczego oferty tak się różnią, i rozumie, za co płaci.
Spędzasz godziny na rozmowach o wzorach i kolorach, zamiast układać kostkę.
Jak to rozwiązujemyRealizacje w galerii są podzielone według wzorów i kolorów, a przy każdej jest nazwa kostki i producenta. Klient przychodzi już z wyborem.
Dojazd, mierzenie i rozmowa, a potem okazuje się, że klient szukał tylko najniższej ceny.
Jak to rozwiązujemyFormularz pyta o metraż, rodzaj nawierzchni i prosi o zdjęcia terenu. Wstępną cenę podajesz bez wyjazdu, a jedziesz tylko do tych, którzy są naprawdę zainteresowani.
Dzwonią głównie ludzie, którzy chcą wyłożyć kawałek chodnika.
Jak to rozwiązujemyNa stronie pokazujemy całe posesje, czyli podjazd, ścieżki, taras, obrzeża i oświetlenie razem. Klient zaczyna myśleć o całości, a nie o jednym kawałku.
Brukarza wybiera się oczami. Strona najpierw pokazuje klientowi efekt, a potem krok po kroku prowadzi go do prośby o wycenę.
Wpisuje na przykład „brukarz Żory”, „kostka brukowa na podjazd cena” albo „układanie kostki za m2” i trafia na Twoją stronę.
Widzi realizacje z góry, różne wzory i kolory kostki. Szybko znajduje coś podobnego do tego, co chce mieć przed domem.
Czyta o podbudowie, odwodnieniu i gwarancji. Wie, dlaczego porządnie zrobiony podjazd kosztuje więcej i dlaczego warto za to zapłacić.
W formularzu podaje metraż i rodzaj kostki, a do tego dołącza zdjęcia terenu. Od razu wiesz, z czym masz do czynienia.
Kiedy klient ogląda na stronie całe posesje, a nie sam kawałek podjazdu, zaczyna myśleć szerzej. Przychodzi już nie po sam podjazd, ale po całe otoczenie domu ze ścieżkami, tarasem, obrzeżami, schodami i oświetleniem. Jedno takie zlecenie jest warte tyle, co kilka małych.
Klient, który wie, ile pracy jest pod kostką, nie szuka najtańszej oferty. Możesz wyceniać uczciwie i nie musisz schodzić z ceny do poziomu, przy którym nie da się zrobić porządnie.
Rzeczy, które robimy specjalnie z myślą o firmach brukarskich.
Podjazdy i całe posesje sfotografowane z góry. Widać wzór, równe linie i dobrane kolory, czyli to, co klienta najbardziej przekonuje.
Klient może przejrzeć realizacje według wzoru, koloru i producenta kostki. Dzwoni już z konkretnym wyborem.
Prosty rysunek warstw i kilka zdań o tym, dlaczego to ważne. To najlepszy argument, gdy klient porównuje Cię z najtańszą ofertą.
Klient wpisuje powierzchnię i rodzaj nawierzchni, a strona pokazuje mu orientacyjny koszt i zaprasza na pomiar.
Pokazujemy, jak razem wyglądają podjazd, ścieżki, taras, obrzeża i oświetlenie. Klient zaczyna myśleć o całym otoczeniu domu.
Jasno opisana gwarancja pokazuje, że jesteś pewny swojej roboty. To buduje zaufanie i odróżnia Cię od innych firm.
Wystarczy krótka rozmowa, a podamy cenę rozpisaną na etapy. Nic Cię to nie zobowiązuje.
Wiemy, że całe dnie spędzasz na budowie, a nie przy biurku. Dlatego od Ciebie potrzebujemy tylko krótkiej rozmowy, zdjęć z telefonu i akceptacji projektu. Resztą zajmujemy się sami.
Pytamy, jakie nawierzchnie układasz, z jaką kostką pracujesz najczęściej i w jakich miejscowościach. Sprawdzamy też, kogo dziś Google pokazuje, gdy ktoś z Twojej okolicy wpisze „brukarz”.
Wystarczą zdjęcia Twoich realizacji z telefonu. Wybieramy najlepsze, a teksty piszemy za Ciebie na podstawie rozmowy. Nie musisz siadać do komputera.
Projektujemy stronę, pokazujemy Ci ją przed publikacją i wprowadzamy poprawki. Sprawdzamy, jak działa na różnych telefonach, podłączamy statystyki i formularz.
Porządkujemy Twoją wizytówkę w Google i Mapach Google, łączymy ją ze stroną i pokazujemy, jak w prosty sposób prosić zadowolonych klientów o opinię.
Jeśli chcesz, zajmujemy się dalej pozycjonowaniem i dodajemy nowe realizacje, żeby z miesiąca na miesiąc dzwoniło do Ciebie więcej osób z okolicy.
Nie ma tu Twojego pytania? Zadzwoń albo napisz.
To zależy od tego, ile usług i realizacji chcesz pokazać i czy strona ma mieć dodatki, na przykład kalkulator. Po krótkiej rozmowie podajemy dokładną cenę, rozpisaną na etapy.
Tak, jeśli realizacja jest na Śląsku. Nagrywamy podjazdy z drona i robimy z tego materiału zdjęcia na stronę oraz krótkie filmy na Facebooka i Instagram.
Nie. Kalkulator pokazuje orientacyjny koszt i wyraźnie informuje, że dokładna cena zależy od pomiaru i podbudowy. Dzięki temu klient dzwoni z realnymi oczekiwaniami, a nie z ceną z kosmosu.
Tak. Przy każdej realizacji podajemy nazwę kostki, kolor i producenta. Klienci często szukają w Google właśnie po nazwie konkretnej kostki.
Zwykle od 3 do 6 tygodni. Najwięcej zależy od tego, jak szybko zbierzemy zdjęcia realizacji.
Tak. Ludzie planują podjazd z dużym wyprzedzeniem, często już zimą. Strona i poradniki zbierają zapytania, zanim ruszy sezon, więc wiosną nie zaczynasz od zera.